środa, 18 września 2013

Smaki Islandii - Hákarl


Zawsze chciałam spróbować najdziwniejsze danie na świecie i chyba mi się to udało. Nie przychodzi mi do głowy żadne dziwniejsze danie.
Gdy otworzyłam paczkę od Justyny zobaczyłam pudełeczko z karteczką “serek z rekina”. Serek z rekina?… hmm… ale jak? Nie pozostało nic innego jak otworzyć i sprawdzić co to takiego. Bez sprawdzania w sieci z czym mam do czynienia postanowiłam spróbować tą niespodziankę. Otworzyłam i automatycznie bez zastanowienia powąchałam i… no właśnie i zarówno ja jak i mój mąż, który też to od razu powąchał straciliśmy węch na jakieś dwie godziny.  Na szczęście to tylko pierwsza reakcja. Jak otworzyłam pudełko po raz drugi i jeszcze raz powąchałam ten “smakołyk”, nie straciłam węchu ale za to został on dość mocno przytłumiony. Skoro już “serek został otwarty to trzeba było go spróbować. Muszę przyznać że nie było tak źle jak się zapowiadało, ale o tym trochę później. Mój mąż stwierdził, że zje to dopiero na drugi dzień jeśli mnie nic nie będzie, ale namówiłam go na degustację dopiero kilka dni później.


Ale co to właściwie jest ten Hákarl?
Hákarl znany również jako serek z rekina to tradycyjne islandzkie danie, które powstaje z  suszonego fermentowanego rekina (przede wszystkim rekina polarnego). Mięso tego rekina przed fermentacją zawiera dużą ilość kwasu moczowego, co czyni go trującym. Zjedzenie świeżego kawałka tego mięsa może doprowadzić nawet do śmierci a już na pewno spowoduje ostre zatrucie. Dzięki fermentacji kwas moczowy zostaje rozłożony a mięso staje się jadalne. Stąd też w specjale tym bierze się bardzo intensywny zapach amoniaku.
Aby tradycyjnie przygotować ten lokalny przysmak na samym początku trzeba usunąć z rekina wnętrzności, chrząstki i głowę, oraz dokładnie go umyć. Następnie mięso umieszczane jest w płytkiej dziurze wykopanej w piasku żwirowym. Następnie rekina należy przykryć piaskiem, żwirem i kamieniami tak aby rekin był mocno ściśnięty. W ten sposób usuwa się płyny z organizmu rekina. tak przygotowany rekin fermentuje w zależności od sezony przez 6 do 12 tygodni. Po tym czasie rekin jest dzielony na mniejsze kawałki i suszony przez kilka miesięcy.
Obecnie zamiast zakopywać rekina w piasku, dociska się go w pojemnikach wykonanych z tworzywa sztucznego.
Gotowy hákarl bardzo często podaje się pokrojony na małe kawałki i nabity na wykałaczki.



A jakie są moje wrażenia?
Myślę, że nie tylko jest to najbardziej niesamowita rzecz która jest jadalna, ale również jest to danie o najbardziej odpychającym i trudnym do wytrzymaniu zapachu.
Gdy jadłam ten regionalny smakołyk po raz pierwszy, cały smak przesłonił mi jego zapach. Nie byłam w stanie określić jaki to smak, jedynie mogłam stwierdzić, że smakuje o wiele lepiej niż pachnie.Za drugim razem postanowiłam najpierw zatkać nos i dopiero przeprowadzić małą degustację. Pomysł ten okazał się dobry. Kawałek rekina był lekko twardy, przypominający surową rybę. Było czuć, że je się rybę. Na koniec czuć było ostry smak ale nie pikantny, raczej drażniący ale przyjemny. Gorzej było jak odetkałam nos bo od razu uderzył mnie zapach i smak amoniaku, a wrażenie to utrzymywało się naprawdę długo.
Podsumowując serek z rekina jest nawet niezły ale w niewielkich ilościach. Gdy już się przywyknie do jego powalającego zapachu jest już tylko lepiej. Mnie smakuje.


Warto również dodać, że już od dawna szefowie kuchni i podróżnicy odwiedzają Islandię by spróbować hákarl. Angielski szef kuchni Anthony Bourdain, który podróżował po całym świecie próbując lokalnej kuchni opisał to regionalne danie jako najbardziej obrzydliwą i okropną rzecz jaką kiedykolwiek jadł.

Szef Kuchni Gordon Ramsay wyzwał James`a May do spróbowania trzech dziwnych dań: whisky z wężem, penis byka i hákarl. Gordon Ramsay po spróbowaniu serka z rekina szybko go wypluł.

Poniżej film pochodzący z YouTube pokazujący jak powstaje hákarl.



I jeszcze jeden film z YouTube. Tutaj Gordon Ramsay i James`a May degustują różne dziwne dania. Podpowiem, że hákarl podano jako ostatni.

5 komentarzy:

  1. Seria postów z przysmakami z Islandii i różnymi ciekawostkami jest szalenie interesująca. Już nie mogę się doczekać na kolejny! To strzał w dziesiątkę. Jak czytam te posty to tak, jakbym oglądała kulinarne podróże Justyan Michałek :)Tylko mam nadzieję, że w sobotnim menu nie będzie penisa byka! Już bym wolała ser z rekina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obaw w sobotę będziemy podążać w stronę innych regionów świata ;) A jeśli ktoś będzie miał chęć spróbować serek z rekina to też nie będzie problemu ale raczej poza mieszkaniem ;)

      Usuń
  2. Rewela ;D Czekam na kolejne przysmaki z Islandii! Przypomina mi się taki jeden blog o bardzo wiele mówiącym tytule "Steve don't eat it", gdzie koleś próbuje i opisuje szereg bardzo ciekawych "potraw". Polecam (ale nie przed jedzeniem...): http://www.thesneeze.com/steve-dont-eat-it/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za możliwość spróbowania tego specjału :) W sumie poza tym, że ciągnie od tego amoniakiem, to hakarl smakuje jak surowa ryba, coś ala surowy łosoś. Nie takie złe żeby zaraz to wypluwać, jak to Ramsey zrobił ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po krótkiej namowie Justyny spróbowałem. Zapach rzeczywiście mało przyjemny ale do wytrzymania. W smaku całkiem niezłe, trochę jak ryba , trochę jak serek. Po przeczytaniu na na Wiki co to jest, trochę mnie ścisnęło w żołądku. Ale mogę się teraz po Chwalić, że jadłem Hákarl :)

      Usuń

Print