Jakiś czas temu podawałam przepis na domowy paprykarz szczeciński z wędzoną rybą. Tym razem paprykarz, w którym zamiast ryby wędzonej użyłam świeżego (choć w sumie mrożonego) dorsza. Według mnie mimo wszystko lepszy jest paprykarz w pierwszej wersji czyli z wędzoną makrelą, ale ten też jest bardzo dobry.
Tym razem jeszcze gorący paprykarz włożyłam do czystych i suchych słoików, które zakręciłam, odwróciłam do góry dnem i tak zostawiłam do ostygnięcia. Dzięki temu nie musiałam dodatkowo pasteryzować słoików, a paprykarz dużo lepiej się przechowywał.